Home Page Slider

  • 1klc
  • baner1b
  •  
    2a 
  • tlo
  • tlo2
  • tlo1
  • dk2
  • sp42zaprasza

Alicja Wiśniowiecka, Publiczne Gimnazjum nr 16 w Białymstoku

Autorką „Stowarzyszenia Umarłych Poetów” jest Nancy Horowitz Kleinbaum, Amerykanka studiująca niegdyś na Northwestern University, obecnie mieszkająca w Mt. Kisco w Stanie Nowy Jork i pracująca dla magazynu „Lifestyle”. Książkę nadmienioną wcześniej napisała na podstawie scenariusza do filmu pod tym samym tytułem. „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” - tytuł niecodzienny i jak się okazało-książka o tematyce nader poruszającej. Już pierwsze parę słów przenosi nas w świat prywatnej uczelni dla chłopców, a mianowicie Akademii Weltona.

Jest rok 1959 i nadal panują zdecydowanie konserwatywne metody nauczania. Dewizą owej szkoły są słowa: „tradycja, honor, dyscyplina i doskonałość”, które wbrew wszelkim założeniom, nie spełnią samym swoim brzmieniem i definicją misji wychowawczej skierowanej do młodych ludzi. Poznajemy historię i losy grupy chłopców kończących już naukę. W pewnym stopniu można również zaznajomić się z ich nauczycielami, dyrektorem i rodzicami. Każda z postaci ma swój własny cel, odmienny charakter i przeżycia wewnętrzne. Jeden z chłopców stara się zdobyć względy ukochanej, inny realizować swoje marzenia. Cała reszta abiturientów i ich młodszych kolegów jest ukazana z perspektywy grupy i dość powierzchownie opisana, co kieruje uwagę czytelnika na główny wątek powieści oraz ułatwia stawianie sobie najważniejszych pytań dotyczących sytuacji w niej przedstawionych. Choć były to całkowicie odmienne od współczesnych czasy, lwią cześć dylematów i decyzji, z jakimi muszą się zmierzyć bohaterowie utworu, możemy przypisać żyjącym teraz młodzianom i ich rodzicom. Czynnikiem, a w tym przypadku osobą mącącą porządek i nudę dotychczasowego jestestwa uczniów, jest nowo zatrudniony pedagog, a dokładniej nauczyciel języka angielskiego i notabene absolwent tej szkoły. Jego lekcje i sposób myślenia nie należą do szablonowych, czym wzbudza zainteresowanie otoczenia, co też nie zawsze wychodzi mu na dobre. Czas utworu jest krótki, mieści się w przedziale zaledwie jednego semestru szkolnego, co silnie dynamizuje akcję. Książka jest skonstruowana w ten sposób, iż wymaga od nas głębokich przemyśleń, gdzie i ja często łapałam się na szczegółowej analizie poczynań konkretnych osób, lub tego, jak bardzo są one sprzeczne bądź pokrywające się z zasadami stosowanymi przez moją osobę w życiu codziennym. Dzieło to jest skierowane do każdego z nas, jest pięknym przykładem zastosowania zasad godności osobistej i posiadania własnego zdania w odniesieniu do realiów zarówno z końca lat 50- tych XX w., jak i dzisiejszych. Jednym słowem, jest to książka o dużej wartości kulturalnej i moralnej dla czytelnika. Warsztat literacki autorki - znakomity, ponieważ jest ona w stanie, używając prostych słów, odzwierciedlić na przykład wyjątkowo złożone stany emocjonalne lub uzasadnić dane cele i czyny swoich postaci. Narrator nie komentował tego, co się działo, nikomu nie przyganiał, ani nie chwalił, dając odbiorcy pełne prawo do zbudowania, według własnego uznania, hierarchii wartości pokazanej w tym dziele literackim. Publikacja ta wywarła na mnie duże wrażenie i zachęciła do licznych refleksji. W sposób, którego wysokiej klasy psycholog by się nie powstydził, zostały mi przekazane ważne prawdy. Zaznałam również sporej dozy rozrywki, czytając pojawiające się w tej pozycji, humorystyczne opisy i dialogi. Zachęcam, byście sami przeczytali i ocenili, bowiem kierując się maksymą sofistów to „człowiek jest miarą wszechrzeczy”.

Archiwum aktualności